Kategorie: Wszystkie | Filmy | Książki | Książki inaczej
RSS
środa, 26 marca 2008
kurtyzana z wenecjiJest to piękny romans historyczny rozgrywający się w Wenecji. Chociaż tak naprawdę wątek samego romansu jest mały za to dużo w tej powieści pożądania, ludzkich pragnień, przyjaźni i nienawiści. Fiammetta Bianchini – najpiękniejsza i najbardziej pożądana kurtyzana Rzymska, po ataku przez hiszpańsko-  niemieckie wojska, oszpecona ucieka do swojego rodzinnego miasta Wenecji. Towarzyszy jej wierny przyjaciel Bucino – karzeł. I tu rozpoczyna się walka o przetrwanie, o zdobycie pozycji, a przede wszystkim o odzyskanie urody, bez której Fiammetta czuje się nikim.

Wszystko co przeczytałam w tej książce jest tak realne i tak pobudzające zmysły, że czyta się ją jednym tchem. Opis Wenecji jest tym bardziej realny, że autora oparła go na materiałach źródłowych i prawie wszystkie wydarzenia o których możemy przeczytać są realne (jak np. to co się w  XVI wieku robiło z czarownicami, jakie panowały układy między duchownymi a kurtyzanami). Nawet niektóre postacie są autentyczne, co tym bardziej dodaje wartości tej książce.

Polecam gorącą, bo naprawdę warto.

Fragmenty:

- Kurtyzanę, której dobrze się powodzi, można poznać już w chwili, gdy się zjawia. Spory kościół mieści na niedzielnej mszy czterystu, no może pięciuset mężczyzn, a ja ci gwarantuję, że co najmniej sześćdziesięciu lub siedemdziesięciu z nich jest zainteresowanych kobietami tak samo jak modlitwą, choć niektórzy może nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Dlatego właśnie najlepsze kurtyzany ubierają się odpowiednio zarówno do  miejsca, jak też dla tych, którzy będą na nie patrzeć. (...)

Wybierają miejsca, zajmują je, układają spódnice i poprawiają szale ruchem niedbałym, ale tak precyzyjnym, żeby pokazać przez moment skórę, ale nie piersi – zbyt wiele ciała odsłoniętego w zbyt szybkim tempie w kościele może przypomnieć mężczyźnie równie szybko o piekle, jak i niebiosach.

(...)

Wenecja, 1527 rok

Mój Boże, ależ to miasto cuchnie! Nie wszędzie, bo na przykład wzdłuż południowego nabrzeża, gdzie cumują statki, powietrze jest aż gęste od zapachu korzeni, pozostałego w pustych już ładowniach, i na Canale Grande, gdzie za pieniądze kupuje się świeżą bryzę razem z luksusem, ale tam, gdzie my mieszkamy, wśród popadających w ruinę domów tkwiących w cuchnącej wodzie, z dziesiątkami rodzin upchanych jedna na drugiej niczym gnijące warzywa, odór rozkładu wgryza się w nozdrza. W moim wypadku nos jest dość blisko ziemi, przez co zdarza się, że prawie nie mogę oddychać.

Starzec, który co rano mierzy poziom wody w studni naszego campo, mówi, że smród jest silniejszy z powodu letniej suszy i jeśli woda obniży się choćby trochę, trzeba będzie dowozić świeżą w barkach, a wtedy jedynie ludzie mający pieniądze będą mogli się napić. Aż trudno to sobie wyobrazić – miasto zbudowane na wodzie umiera z pragnienia.

wtorek, 18 marca 2008
haniaJest to historia młodego małżeństwa Oli i Wojtka, które spotykamy w okresie świąt Bożego Narodzenia. Ola - utalentowana wiolonczelistka, która zaczyna odczuwać potrzebę bycia matkom, Wojtek – grafik komputerowy, tak bardzo zaangażowany spawami zawodowymi, że pomału odsuwa się od żony. I właśnie wtedy w ich życiu pojawia się Kacper, chłopiec który prostymi pytaniami zmusza ich do zastanowienia się nad życiem, tym co ważne a co najważniejsze.

Film ciepły z odrobiną humoru ale niestety tak naprawdę jest bardzo smutny. I choć niektórzy uważają go za „banalną i romantyczną bajkę” to podobał mi się o wiele bardziej niż „ Ja wam pokaże”, „Dlaczego nie” czy inne przygłupawe komedie polskie. Film przywraca wiarę w instytucję małżeństwa i w taką czystą miłość.

15:18, toska1982 , Filmy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 marca 2008
iluzjonistaWiedeń, koniec XIX wieku. Biedny, nastoletni Eisenheim zakochuje się w arystokratce Sophie, bez wzajemności. Opuszcza więc rodzinne miasto i wraca po latach jako mistrz iluzji. Wtedy Sophie zakochuje się w nim, ale na drodze ich uczucia staje bezwzględny książę Leopold, narzeczony dziewczyny.

Jak daleko może się posunąć mężczyzna, by odzyskać miłość kobiety?

Czy talent magika wystarczy by przekroczyć granicę między życiem i śmiercią?

Mimo wielu negatywnych recenzji postanowiłam obejrzeć film i sama się przekonać jaki jest naprawdę. Film mnie po prostu oczarował. XIX-wieczny Wiedeń, kostiumy i magia. A w tym wszystkim oczywiście uczucie. Szkoda tylko że ścieżka dźwiękowa nie dorównywała stronie wizualnej, ale to mały szczegół.
23:13, toska1982 , Filmy
Link Komentarze (1) »
środa, 05 marca 2008
harryNareszcie koniec? A może szkoda?

Zaczęłam czytać ostatni tom przygód Herrego z odrobiną znużenia czekając aż będę mogła się wkurzyć, że jest bezsensu. I tu miła niespodzianka. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że jest on lepszy niż dwa poprzednie tomy. Początek może trochę przydługawy ale za to jakie zakończenie. W końcu Rowling się postarała i pokazała na co ją stać.

Najbardziej podobało mi się, że z nic nie znaczących rzeczy z poprzednich tomów, stworzyła duże wątki, to co było małym epizodem teraz urosło do wysokiej rangi.

Dumbledor był dla mnie człowiekiem nieskazitelnym, takim czystym a teraz? Teraz stał się bardziej ludzki, i chyba jeszcze bardziej mądry. Snape? Raz go lubiłam innym razem nie. Jest osobowością bardzo złożoną, ale ucieszyłam się z tego kim naprawdę jest i co nim kierowało. Trójka przyjaciół jak zwykle pokazała na co ją stać i jak wiele można zdziałać gdy ma się wsparcie i zaufanie do bliskich nam ludzi.

Aż w końcu dobro zwyciężyło ze złem. Ale jakim sposobem. Mimo, że jak na bajkę w tej książce jest dużo przemocy i  rozlewu krwi, to jednak do mnie trafiła miłość która wszystko przezwycięża. I to nie miłość między dwojgiem ludzi, tylko miłość jaką obdarzają nas rodzice. Dlatego chyba warto aby nasze dzieci przeczytały Harrego Pottera.

poniedziałek, 03 marca 2008
next
Cris Johnson (Nicolas Cage) urodził się z niezwykłą umiejętnością widzenia przyszłości. Szybko okazało się jednak, że ten "dar" będzie dla niego przekleństwem. Zamknięty w sobie i zastraszony badaniami, które przeszedł w dzieciństwie z powodu swych zdolności, żyje pod zmienionym nazwiskiem w Las Vegas obstawiając drobne zakłady hazardowe. Kiedy grupa terrorystów grozi zdetonowaniem nuklearnego ładunku w Los Angeles, rząd przypomina sobie o istnieniu Johnsona i wysyła agentkę FBI (Julianne Moore) by jeszcze raz nakłoniła go do współpracy.
 
Bardzo fajny film, już mniej ambitny niż Intacto (no ale to inny gatunek). Obejrzałam go ze względu na Nicolasa Cage i odczucia mam mieszane. Bo niby wszystko fajnie, film się nie ciągnie (dzięki Bogu), niektóre sceny są nawet śmieszne, ale ... Właśnie to ale to zakończenie, jest tak przewidywalne że bardziej się już nie da. Mimo to mnie wyobrażam sobie żeby w tym filmie grał ktoś inny. Dobry żeby się zrelaksować :)
15:46, toska1982 , Filmy
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 marca 2008

IntactoŻyją wśród nas ludzie, których uważa się za wybrańców losu. Jedni z nich wychodzą cało z katastrofy lotniczej, w której giną wszyscy inni pasażerowie, drudzy cudem unikają wojny i terroru, jeszcze inni bez trudu wygrywają olbrzymie sumy pieniędzy. Ludzie ci nie tylko posiadają niezwykły dar wiecznego szczęścia, lecz potrafią także okradać z tego daru innych. Frederico został okradziony ze swego szczęścia i wierzy, że Tomas - człowiek, który wyszedł cało z katastrofy samolotowej - pomoże mu zemścić się na tym, kto pozbawił go daru i pozostawił bez ochrony przed nieszczęściami.

Film jest niesamowity. Pachnie świeżością, czymś nowym. Po tych wszystkich durnych amerykańskich filmach, robionych pod jeden schemat, Intacto wnosi to coś. I pozostawia pytanie, czy naprawdę niektórzy z nas tylko są obdarzeni szczęściem, czy szczęście tak naprawdę zależy od nas. Film godny polecenia, jeśli oczekujecie czegoś więcej

15:18, toska1982 , Filmy
Link Dodaj komentarz »
Spis moli statystyka