Kategorie: Wszystkie | Filmy | Książki | Książki inaczej
RSS
piątek, 25 kwietnia 2008
czerwony smokByły pracownik FBI Will Graham, znany ze swoich sukcesów w tropieniu seryjnych morderców, powraca do czynnej służby, aby dopomóc policji schwytać maniakalnego zabójcę kilku rodzin. Tymczasem tajemniczy zbrodniarz, pewny swojej bezkarności, wysyła prowadzącym śledztwo listy podpisane "Czerwony smok"...

Thomas Harris tworzy powieści uznawane za klasykę i wzorce gatunku. Nikt dotąd z taką wnikliwością nie przedstawił psychiki odrażającego zbrodniarza, nie pozbawiając go miana istoty ludzkiej. Słynny Doktor Hannibal Lecter pojawia się po raz pierwszy właśnie w powieści „Czerwony smok”.

Książka jest napisana bardzo ciekawie, gdyż Harris nie dąży do opisywania krwawych scen tylko zagłębia się nad psychiką ludzką, nad tym co nami kieruje, jaki wpływ na nasze życie ma dzieciństwo. Jak bardzo ludzie mogą być pozbawieni wyrzutów sumienia, skrupułów. Czy jeśli ktoś wyciągnie do nas pomocną dłoń to się opanujemy ? nawrócimy? a może już jest za późno. Dzięki tej książce możemy poznać zło: wyrafinowane, brutalne, piekielnie inteligentne i okrutne. A postać Doktora smakuje wybitnie – fascynuje, zadziwia.

Polecam, książka warta uwagi i jak dla mnie o wiele lepsza niż film :)

niedziela, 20 kwietnia 2008
sobota, 19 kwietnia 2008

Armia BogaZagrzmiały niebiosa i straszliwa wojna wybuchła, pomiędzy zastępami aniołów. Przyczyną konfliktu są ludzie. Mroczne zastępy Gabriela zstępują na ziemię, aby rozpętać piekło i zdobyć duszę najstraszliwszego człowieka, który kiedykolwiek istniał, gorszego niż sam diabeł. Ale anioł Szymon ukrywa pożądaną przez Gabriela duszę w ciele małej dziewczynki Marii... Niespodziewanie też dla wszystkich pojawia się nagle dawny ulubieniec Boga, strącony anioł światłości, Lucyfer...

 

Policjant Thomas Dagget (niegdyś miał zostać księdzem, ale za dużo widział i utracił wiarę) zostaje wezwany do trupa. Hmm Tylko takiego dosyć dziwnego: zwłoki nie posiadały nigdy oczu, kości są struktury nienarodzonego płodu i na dodatek jest hermafrodytą. Odnajduje przy nim Biblię (najstarszą ręcznie pisaną o dodatkowym rozdziale). Szukając odpowiedzi trafia on do Arizony, gdzie stara się odkryć zagadkę żydowskiej kabały, strasznego mordercy – Pułkownika oraz małej dziewczynki Mary – Indianki.

Tu zaczynają się zdarzenia nie pojęte dla zwykłego śmiertelnika. Pojawiają się pytania czy mogą istnieć dwa piekła a jeśli tak to które jest gorsze? Czy zło może być dobre?

Aniołowie ponabijani na pale, odgłosy cierpienia nieśmiertelnych stworzeń. A wszystko to by zdobyć duszę człowieka.

Film z doskonałą muzyką Davida Williamsa i świetnymi aktorami (Christopher Walker jako Archanioł Gabriel, Eric Stolz – Anioł Szymon J, i Viggo Mortensen – jako Pierwszy Upadły – Lucyfer). Polecam wszystkim ten film.

14:39, toska1982 , Filmy
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 kwietnia 2008
weronikaUmiera się na wiele sposobów: z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie.
Weronika postanawia umrzeć bez wyraźnego powodu, bez żalu i bez patosu. Może dlatego, że szukała łatwych rozwiązań, jej życie stało się mdłe jak potrawa bez przypraw, pozbawione ziarna szaleństwa. A gdzie szukać szaleństwa, jeśli nie w domu wariatów, pośród tych, którzy obdarzeni nim zostali w nadmiarze?
Weronika uczy się na nowo życia, poznaje samą siebie, zmartwychwstaje. Weronika chce żyć inaczej...
 

Weronika po nieudanej próbie samobójczej trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie dowiaduje się, że mimo ,iż przeżyła to nie zostało jej dużo czasu. Wtedy dopiero bohaterka zaczyna zastanawiać się nad sensem swojego życia, nad czasem, którego niewiele jej zostało. Zaczyna lepiej poznawać siebie i czuje że chce żyć.

Trochę zawiodłam się na tej książce. Jest zdecydowanie słabsza od „Alchemika” czy „Piątej Góry”. Mimo, że Coelho dotyka spraw, które mnie interesują, to bardzo spłycił ten temat. Trochę tak jakbym czytała streszczenie książki a nie ten właściwy utwór. Zdania są tak uproszczone, że aż odpychają. Zdecydowanie czegoś brakuje tej książce.

wtorek, 15 kwietnia 2008
sSamotność w sieci – Janusz L. Wiśniewski

 On i ona. On – Jakub, naukowiec, którego wszyscy najbliżsi ludzie nie żyją. Pracuje, bo tylko w tym widzi sens i praca pozwala mu zapomnieć. Ona – imienia nie znamy. Mężatka – „zakochana resztkami bezsensownej miłości”. Wybiera właśnie z pośród tylu użytkowników ICQ właśnie Jakuba i postanawia mu o tym powiedzieć. Mimo, że w jej małżeństwie nie ma patologii, to i tak czuje się bardzo nieszczęśliwa i samotna. Bo czy jest coś gorszego w miłości niż rutyna przechodząca w obojętność? I tak właśnie zaczyna się między nimi przyjaźń a i choć sami tego nie mówią, to rodzi się tez uczucie.

Akcja książki podzielona jest na świat przedstawiony z perspektywy kobiety oraz mężczyzny, przepełniony ich emocjami i wspomnieniami. Ale książka nie jest tylko o rodzącym się uczuciu i samotności. Jest w niej wiele innych ciekawych wątków i mimo, że całość napisana jest prostym i zrozumiałym językiem, to jest też parę ciekawych teorii naukowych, które na pewno nas nie zanudzą.

W dzisiejszych czasach wielu z nas brakuje domowego ciepła, miłości. Bo czyż nie dlatego tylu z nas spędza tak dużo czasu przed komputerami?

Sięgnijcie sami i przekonajcie się czym jest smutek i ból, jakie są jego  granice.

niedziela, 06 kwietnia 2008
junoNisko budżetowa komedia o nastolatce, która zaszła w ciążę, bije rekordy za oceanem. I dlatego na własnej skórze postanowiłam się przekonać co jest takiego niezwykłego w tym filmie.

Juno ma szesnaście lat kiedy postanawia uprawiać seks ze swoim kolegą z sąsiedztwa, lecz jednorazowy wybryk kończy się ciążą. I tu co ciekawe, ma ona wsparcie od wszystkich najbliższych. Rodzice jej pomagają ale nie ingerują w decyzje, które ona podejmuje, najlepsza koleżanka też jest blisko. Tylko tatuś jest jakiś taki niezaangażowany i prawie cały czas na drugim planie. Nastolatka postanawia oddać dziecko do adopcji i mimo, że to chyba ciężka decyzja, to ona ją przyjmuje dość lekko. Jest na tyle dojrzała, iż wie że nie nadaje się na matkę.

Film nie jest jakiś nadzwyczajny, ale ogląda go się z pewnym zaciekawieniem. Dużo jest tu dialogów i zero dramatyzmu czy przemocy. Bije z niego pewna mądrość i po obejrzeniu świat jest jakiś inny, lepszy? Bo tak naprawdę dziecko to nie tragedia. Coś co najbardziej podobało mi się w tym filmie to muzyka, która jest rewelacyjna. No i w końcu nie jest to kolejny przygłupawy film produkcji amerykańskiej :)
19:14, toska1982 , Filmy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 kwietnia 2008
Czekolada – Joanne HarrisDo małej mieściny na francuskiej prowincji, gdzie czas się zatrzymał, przyjeżdża tajemnicza, młoda i piękna kobieta z córeczką. Mieszkańcy Lansquenet ze zdumieniem obserwują, jak Vianne z Anouk odnawiają starą piekarnię na rynku, by urządzić tam sklep z czekoladą. W dniu otwarcia właścicielka ofiarowuje zaglądającym do niej ciekawskim gatunek słodyczy, który każdy z nich lubi najbardziej, jak gdyby znała ich najskrytsze myśli i pragnienia. Czyżby ta dziwna kobieta była czarownicą? Dla wielu mieszkańców miasteczka przyjazd Vianne jest prawdziwym darem losu, ale są i tacy, którzy zrobią wszystko, by opuściła Lansquenet. Zbliża się Wielkanoc i Vianne zamierza urządzić dla dzieci "festiwal czekolady", lecz jej wrogowie za wszelką cenę chcą jej w tym przeszkodzić...

Magia, tajemniczość i miłość, ale nie tylko, książka opowiada również o braku akceptacji czegoś nowego i problemach kwestii religii. Narracja jest prowadzona w pierwszych osobach: Vianne oraz księdza Reynauda. I tak się przeplatają dwie strony widzenia świata, z jednej strony magia, tajemnica i poszukiwanie szczęścia a z drugiej umartwianie siebie i innych, chęć rządzenia i kontroli nad wszystkimi. Dobro kontra zło. I tu mi się nasuwa podobny motyw jaki był w „Mistrzu i Małgorzacie” (ale to już klasyka i bez porównania).

Książkę czyta się szybko i lekko, po czym pozostaje tylko ogromna chęć, na taką prawdziwą czekoladę.

Fragment:

Już coś głupio reaguje we mnie. Ulegam, a myślałem, że jestem odporny. Patrząc przez rynek na tę chocolaterie, na te wesołe okna, na te skrzynki z różowym, czerwonym i pomarańczowym geranium na balkonie i z obu stron drzwi, czuję, jak wpełza zdradzieckie zwątpienie. Przypomina mi się ta woń kremów, ślazu i karmelu, mocnej mieszaniny koniaku i świeżo zmielonych ziarenek kakao. Jest w tym również woń włosów kobiecych z miękkiego zagłębienia karku. Woń dojrzałych moreli w słońcu, ciepłej brioche i bułek z cynamonem, herbaty cytrynowej i konwalii. Jest dym kadzidła, który niesie się z wiatrem i niczym flaga rewolucji rozwija się miękko, ten ślad diabła, nie siarkowy , jak nas nauczano w dzieciństwie, lecz ten najlżejszy, najbardziej wonny, połączona esencja tysięcy korzeni, taka, że w głowie się kręci, a duch wzlatuje. I oto ni stąd, ni zowąd stoję przed kościołem, głowę podnoszę pod wiatr i usiłuję wciągnąć w nozdrza podmuch tych woni. To zalewa moje sny, budzę się spocony i wygłodzony. W moich snach najadam się czekoladkami, tarzam się w czekoladkach, nie kruchych, tylko miękkich jak usta, jak gdyby tysiąc ust delikatnymi skubnięciami pożerało mnie całego. Umrzeć pod czułym obżarstwem to chyba szczyt wszystkich pokus, jakich kiedykolwiek doznaję, i w takich chwilach prawię mogę zrozumieć Armande Voizin, ryzykującą życie przy każdym frenetycznym kęsie.

Spis moli statystyka