Kategorie: Wszystkie | Filmy | Książki | Książki inaczej
RSS
środa, 23 września 2009

Thriller historyczny, rozgrywający się w Barcelonie od średniowiecza po czasy współczesne. Tajemniczy narrator - nieśmiertelny człowiek-wampir o wiecznie młodej twarzy - prowadzi nas przez stulecia, snując opowieść o swym niezwykłym życiu w zmieniającym się, fascynującym mieście. Na jego trop przypadkowo wpadają adwokat Solana i jego asystentka Marta Vives, zajmujący się dziwną śmiercią pewnego multimilionera... Wartka akcja i misterna intryga na pełnym anegdot tle dziejów Barcelony, a zarazem uniwersalny, całkiem poważny traktat o walce Dobra ze Złem.

Książka porównywana jest do „Cienia wiatru” i „Katedry w Barcelonie”, jednak jak dla mnie to nie ma ona nic wspólnego z tymi książkami i nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Zakochałam się w Barcelonie po przeczytaniu książki pana Falconesa i trochę inne miałam o nim wyobrażenie, niż to jakie zostało przedstawione w „ Mieście poza czasem”.

Obraz Barcelony od średniowiecza do współczesności jest taki sobie, bowiem przedstawia świat tylko dziwek i księży (a można było też wpleść losy innych grup społecznych). Walka dobra ze złem, jest o wiele ciekawsza, szczególnie pod sam koniec książki. Jeśli zaś chodzi o samą fabułę, to była ona zadawalająca.

Książka jako całość mimo wszystko jest jednak warta polecenia. Mimo, że nie czyta się ją jednym tchem, to stawia ona wiele pytań, skłania ku refleksji nad otaczającym nas światem, zmianami i nami samymi.

Ocena: 4,5/6

niedziela, 20 września 2009

Vianne i Anouk Rocher żyją w Paryżu pod przybranym nazwiskiem, próbując znaleźć swoje miejsce w świecie, gdzie nie ma miejsca na czary. Vianne postanawia nie korzystać ze swojego daru i do jej sklepu z czekoladą przychodzi coraz mniej klientów. Anouk stopniowo oddala się od matki, rozżalona i zawiedziona jej przemianą. Zyskuje nieoczekiwaną sojuszniczkę w osobie tajemniczej Zozie de l’Alba, która uwielbia pracę w chocolaterie i bardzo przypomina Vianne sprzed lat...

Książka zupełnie inna niż „czekolada”, o wiele bardziej melancholijna i smutna. Pokazuję nam, że nie warto się zmieniać i za wszelką cenę starać się dopasować do większości. Bierność z naszej strony może jeszcze bardziej odsunąć nas od ludzi a w szczególności od najbliższych, a wtapianie się w szary tłum, nieuchronnie zaprowadzi nas do samotności.

W książce, zupełnie jak w poprzedniej, jest też dużo magii, lecz tym razem jest to zła moc, która z czasem odwróci się przeciwko nam. Harris napisała dobrą książkę, zupełnie inną niż poprzednią, ale tak samo dobrze się ją czyta. Tak po prawdzie nie wiem, która mi się lepiej podobała. Obie na swój sposób są wyjątkowe.

Ocena 5/6

Akcja książki dzieje się w pewnym mieście w Polsce (Czytelnicy rozpoznają je z pewnością), gdzie w miejscowej komendzie pracują ludzie zarówno sympatyczni jak i przede wszystkim kompetentni. Łapią oni sprawców mniejszych i większych wykroczeń, szukają złodziei, paserów, walczą z narkotykowymi dilerami. Od czasu do czasu trafia się im jakaś większa sprawa: groźny zabójca, ważna ofiara. I oto właśnie zwłoki miejscowej `grubej ryby`, znalezione w samochodzie na parkingu przed motelem, wywołują całą lawinę zdarzeń. Rozpoczyna się długie i zaskakujące śledztwo. Książka ta otwiera nową serię powieści kryminalnych i sensacyjnych. Czytelnicy znajdą w niej prawdziwą rozmaitość. Będzie trochę serio i trochę na wesoło, będą ludzkie namiętności, skrywane ambicje, miłość, zazdrość i nienawiść. Będą zagadki do rozwiązania, mordercy do schwytania, będą tajemnicze wydarzenia itp., itd. - zabawa w policjantów i nie tylko złodziei właśnie się zaczyna.

Książka lekka i przyjemna ale nie jest to niczym wyróżniający się kryminał. Mimo, że czytał się ją w miarę dobrze to bardzo raziło to, że policjanci byli albo bardzo bardzo uczciwi albo niesamowicie skorumpowani. Jednego czego nie brakowało tej książce to dużego poczucia humoru.

Ps. Miasta niestety nie odgadłam :(

Ocena 3,5?/6

sobota, 05 września 2009

Złoty kompas - Philip Pullman

W pewnym dziwnym świecie, w którym w powietrzu wiruje tajemniczy Pył, żyje osierocona przez rodziców dziewczynka imieniem Lyra. Kiedy jej przyjaciel Roger zostaje porwany, Lyra wyrusza na poszukiwania, które zawiodą ją na daleką Północ. Na lodowcu mieszkają pancerne niedźwiedzie, po mroźnym niebie latają czarownice, a piękna kobieta przeprowadza straszliwe eksperymenty. Lyra musi przejść do innego świata widocznego za zorzą północną...

Bardzo piękna bajka w pewnym stopniu nawet ładniejsza od Harrego Pottera, chociaż początkowa historia bohaterów jest dosyć podobna. Poznajemy Lyrę jako małą psotną dziewczynkę, całkowicie nieświadomą, tego co przyjdzie jej dokonać. Nagle zostaje zabrany jej świat niewinności i dzieciństwa i Lyra wyrusza ratować dzieci przed złem jakie  szykują im dorośli. Dziewczynce w długiej podróży pomagają cyganie, czarownice, a nawet niedźwiedź polarny. A wszędzie czuć magie.

Książka napisana jest pięknym, bajkowym językiem, który porusza naszą wyobraźnię. Bohaterowie mają złożoną psychikę i są postaciami bardzo wyrazistymi. Sama zaś treść książki jest tak ciekawa, że nie można się wprost od niej oderwać.

Ocena 6/6


Baśnie barda Beedle'a - J. K. Rowling

Baśnie barda Beedle'a zawierają pięć bardzo różnych opowieści. Każda ma własny magiczny charakter i każda w inny sposób wywołuje wzruszenie, śmiech i dreszcz lęku przed śmiercią. A komentarze profesora Albusa Dumbledore'a ucieszą zarówno mugoli, jak i czarodziejów. Profesor zastanawia się bowiem w nich nad morałem każdej baśni i ujawnia sporo nowych informacji o życiu w Hogwarcie.

Z wszystkich baśni najbardziej podobała mi się „Opowieść o trzech braciach” (która to była przedstawiona w ostatnim tomie Harrego Pottera) i „Fontanna Szczęśliwego Losu”. Ale nie są to baśnie tak piękne jak nasze polskie. Są krótkie, trochę jakby pisane na siłę. Ciekawsze są zdecydowanie Komentarze Albusa Dumbledore’a, znacznie obszerniejsze niż same baśnie. Objaśniają one treść z czarodziejskiego punktu widzenia oraz wnoszą wiedzę historyczną. Książka zawiera też ilustracje, których autorką jest sama Rowling, jednak i one w większości nie przypadły mi do gustu. Dochód ze sprzedaży książki przeznaczony jest na fundację dobroczynną Children’s High Level Group – To bardzo szczytny cel i miło ze strony Rowling, że pomyślała o dzieciach, jednak mimo to, sama książka nie wypada najlepiej.

Ocena 3/6

czwartek, 03 września 2009

Trochę się pospieszyłam z poprzednim wpisem, bo ksiązki z dużym opóźnieniem jeszcze poprzychodziły. Nie spodziewałam się ich aż tylu i jestem bardzo bardzo mile zaskoczona :) Szczególnie dziękuję wydawnictwu REDHORSE i FABRYKA SŁÓW, które to przesłały ksiązki jeszcze raz (oczywiście poczta zgubiła paczkę dla mnie :( ). Ale koniec końców tak się prezentuje cały stosik książek niespodzianek.

 

Spis moli statystyka