Kategorie: Wszystkie | Filmy | Książki | Książki inaczej
RSS
wtorek, 25 maja 2010

Uwielbiam thrillery medyczne a już w szczególności te pisane przez Robina Cook'a.

Doktor Jeffrey Rhodes pracuje w jednym z bostońskich szpitali i tam podczas dyżuru podaje znieczulenie miejscowe pacjentce, która ma mieć robione cesarskie cięcie. Wszystko przebiega prawidłowo, aż nagle dziewczyna umiera. Co dziwne, pojawiają się objawy, które nie mogą być spowodowane podanym jej środkiem. Tym sposobem Jeffrey zostaje uznany winnym zabójstwa drugiego stopnia.

Ciekawie się zaczęło a jeszcze ciekawiej kończy. Akcja już od pierwszych stron nabiera tempa , ukazując nam co raz to więcej szczegółów, motywów, aż wreszcie mamy logiczna całość. Nawet przez moment nie ma chwili wytchnienia i choć wiemy kto jest sprawcą, to do samego końca musimy czekać by poznać całą prawdę. A prawda jest przerażająca. Zakończenie jest zupełnie zaskakujące, powód dla którego zabijano, i kto za tym na prawdę stał.

Jak nie wiele jest warte życie ludzkie, jak łatwo jest manipulować innymi ludźmi, jak bez większego wysiłku można skazać niewinnego człowieka i wmówić mu , ze popełnił błąd. Jak słaba jest psychika ludzka i jak szybko można stracić wiarę w swoje umiejętności i niewinność.

Książka napisana jest bardzo dobrze, pomimo dużej ilości sformułowań, wyrażeń medycznych, jest zrozumiała i nawet dla takiego laika jak ja. Widać, że autor miał wszystko dokładnie przemyślane i zaplanowane, postacie są takie rzeczywiste i wyraziste. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to wszystko mogłoby być prawdą i wydarzyć się w realnym świecie a nie tylko na papierze.

Ocena 5,5/6

czwartek, 20 maja 2010

Agatha Christie ma w swoim dorobku sześćdziesiąt powieści, autobiografię, sześć romansów, wydanych pod pseudonimem Mary Westmacott, pamiętnik z udziału wyprawy archeologicznej do Syrii, dwa tomiki poezji, wiersze i opowiastki dla dzieci, kilkanaście sztuk teatralnych i radiowych oraz około stu pięćdziesięciu opowiadań. Prezentowane w tym zbiorku, z paroma wyjątkami, od chwili pierwodruku nie były wznawiane. Są to zarówno opowiadania kryminalne, jak i piękne, poetyckie romanse; jak pisze auto „Przedmowy” Tony Medawar, „prawdziwa uczta dla koneserów”.

I znów przyszło mi czytać opowiadania, tym razem jednak przez zwykłe moje gapiostwo. W bibliotece spojrzałam tylko na tytuł i autora, a że bardzo lubię książki Agathy Christie to bez zastanowienia ją przygarnęłam. No i stało się. Najbardziej podobały mi się dwa opowiadania w których w roli głównej wystąpił Herkules Poirot, pozostałe były różne jedne lepsze inne gorsze, dosłownie na jedno przeczytanie i zapomnienie. Ale książka zawiera dużą ciekawostkę, po każdym opowiadaniu mamy posłowie, w którym możemy dowiedzieć się kiedy pierwszy raz ukazało się dane opowiadanie, do czego nawiązuje, jak powstało. Z innych ciekawostek tomik ten zawiera opowiadanie „Dom ze snu”, który autorka określa jako „pierwszą rzecz, jaką napisałam, która wskazywała na odrobinę talentu”. Mimo, że opowiadań nie lubię to fajnie było przeczytać te, móc porównać styl pisania, jak się zmienił od tych pierwszych prób.

Ocena 4/6

sobota, 15 maja 2010

Któż nie słyszał o tej książce, o tej niezwykłej i pięknej historii miłosnej. Wielokrotnie w telewizji leciała ekranizacja powieści, której niestety nigdy nie widziałam. Jednak na każdą książkę czy film musi być odpowiedni czas, nic na siłę. Ja zabrałam się za czytanie dzięki recenzji na blogu Mola książkowego. Historia Scarlett wciągnęła mnie od samego początku, jednak były takie momenty kiedy miałam ochotę rzucić książkę w kąt i nigdy jej nie skończyć – na szczęście ciekawość zwyciężyła.

Scarlett O'Hara to zdecydowanie ciekawa i nieprzeciętna postać, od samego początku, gdy ją poznajemy, wie czego chce i dąży do szczęścia choćby po trupach. Biorąc pod uwagę czasy w których przyszło jej żyć, to była niesamowicie odważna i dumna (czego jej szczerze zazdrościłam). Niestety miała też parę cech przez które mnie irytowała i jej egoizm sprawił, że prawie porzuciłam czytanie. Inne postacie też były ciekawie i takie wyraziste i najbardziej polubiłam słodką Melę, od której emanowała sama dobroć i czasem naiwność (choć wydaje mi się że taka naiwna to ona nie była). Potrafiła zjednać sobie wszystkich ludzi i postawić na swoim w całkowicie inny sposób niż Scarlett. Co zaś się tyczy mężczyzn, to kapitan Rhett Butler zauroczył mnie od samego początku i tylko wzdychanie mi pozostało ehh.

Po za wątkiem miłosnym autorka wspaniale opisała czasy wojny, ludzi wiecznie zapatrzonych wstecz i nie potrafiących odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Wszystkim którzy jeszcze nie mieli okazji czytać tej pięknej i niesamowitej powieści bardzo bardzo polecam a sama czekam by wreszcie obejrzeć ekranizację.

Ocena 6/6

niedziela, 09 maja 2010

Murakami czuje się świetnie również w zwartej oszczędnej i precyzyjnej formie krótkiego opowiadania. Kilkoma słowami zarysowuje wyraziste, sugestywne światy, a każda z historii jest przekonująca, pełna i satysfakcjonująca. Każdy z bohaterów odbywa jakąś podróż - czy to w rzeczywistym, geograficznym, czy jedynie wewnętrznym, duchowym wymiarze - do której bodźcem staje się tytułowe trzęsienie ziemi; każdy z nich odkrywa w sobie jakąś tajemnicę, którą próbuje przeniknąć albo po prostu pogodzić się z jej istnieniem; każdy ma jakąś obsesję, która zatruwa mu życie; każdy jest uwikłany bądź dopiero się wikła w skomplikowane relacje z innymi ludźmi, poprzez które następuje niejako wzajemna wymiana sekretnych duchowych labiryntów. Nieposkromiona wyobraźnia Murakamiego raz po raz rozsadza ramy realności, przenosząc czytelnika to w świat snów, to marzeń, to czystej surrealnej fantazji.

Nie lubię opowiadań samych w sobie, jest to forma zbyt krótka i dlatego podchodziłam do tej książki jak „pies do jeża”. Teraz już wiem, dlaczego wszyscy tak zachwycają się książkami Murakamiego i mam zamiar dokładniej zapoznać się z twórczością tego pana.

Autor świetnie oddaje klimat chwili, buduje nastrój, pięknie opisuje relacje międzyludzkie, uczucia, i po mimo, że opowiadania te mają tylko po parę stron, to wszystko jest w nich zawarte, takie przemyślane. Słowa same wpadają do głowy i widać ogromna wyobraźnię pisarza. Opowiadania jednym słowem są niesamowite. Najbardziej podobały mi się : „Tajlandia”' „Wszystkie boże dzieci tańczą” i „Pan Żaba ratuje Tokio”. To ostatnie to prawdziwe mistrzostwo.

Polecam !!!

Ocena 6/6

poniedziałek, 03 maja 2010

W przejmującym chłodzie montrealskiej zimy Tempe Brennan odkopuje pochowane ponad sto lat wcześniej zwłoki. Nie to jednak pochłania bez reszty jej uwagę, lecz seria współczesnych morderstw i zaginięć. Tylko ona jest w stanie połączyć pozornie niezwiązane ze sobą szokujące wydarzenia. Na miejscu zbrodni, w kostnicy i w laboratorium Tempe zgłębia tajemnicę śmiertelnego pożaru w Quebec, przyprawiających o dreszcz wydarzeń w Południowej Karolinie i bierze udział w mrożącej krew w żyłach ostatecznej rozgrywce w Montrealu, która okazuje się sprawdzianem jej umiejętności zawodowych i woli przetrwania…

To moja druga książka Kathy Reichs i jak na razie nie ostatnia. Kolejny raz najbardziej podobały mi się opisy techniczne z życia zawodowego Tempe. Zresztą prawie cała książka to życie zawodowe bo na prywatne bohaterka nie ma czasu. Tym razem mamy do czynienia z sektami, ich sposobami działania i manipulacji. Tajemniczy przywódcy i ich sposoby rekrutacji. W tym tomie nie tylko wątki antropologiczne mnie zaciekawiły ale właśnie temat sekt.

Żeby nie było za pięknie, książka ma też duży minus. W poprzedniej którą czytałam, Tempe w sprawę wciągnęła swoją przyjaciółkę, tym razem jej siostra się przyplątała i naraziła. Jak dla mnie to duży minus, angażowanie do sprawy swojej rodziny czy osób z najbliższego otoczenia.

Ocena 4,5/6

niedziela, 25 kwietnia 2010

Z dolnośląskim zamkiem Czocha jest związanych wiele tajemniczych historii. Paweł Daniec zostaje tam wysłany, by trafić do skrytki z częścią skarbu, której nie wywieziono z Polski po II wojnie światowej. Drogę do skrytki wskazuje sentencja „Franges non flectes”, czyli „złamiesz, lecz nie zegniesz”. Na drodze ministerialnego detektywa staje trójka groźnych przeciwników.

Kiedyś zaczytywałam się książkami z serii „Pan Samochodzik”. Zbigniew Nienacki świetnie potrafił przeplatać historię z fikcyjnymi przygodami pana Tomasza. Niektóre książki czytałam nawet po pięć razy. Teraz serię przygód Tomasza a właściwie Pawła kontynuuje paru pisarzy. Jednym wychodzi to lepiej innym gorzej. Nie jest to już to samo, odniosłam wręcz wrażenie, że powstają one masowo.

Zamek Czocha czyta się dobrze. Nie zabrakło tu przygody, humoru no i wielu ciekawostek historycznych. Ja ogólnie bardzo lubię książki, których akcja toczy się na zamkach.

Polecam wszystkim fanom ”Pana Samochodzika” i tym, którzy nie mieli jeszcze przyjemności go poznać.

Ocena 4,5/6

środa, 14 kwietnia 2010

Najnowsze nabytki:

  1. Kobieta na krańcu Świata - Martyna Wojciechowska
  2. Zapisane w kościach - Simon Beckett
  3. Piąta strona świata - Kazimierz Kutz
  4. Raport Pelikana - John Grisham
  5. Zaklinacz deszczu - John Grisham
  6. Winnica w Toskanii - Ferenc Máté
  7. Śmierć za dnia - Kathy Reichs
  8. Śmiertelne decyzje - Kathy Reichs
  9. Zabójcza podróż - Kathy Reichs
sobota, 03 kwietnia 2010

Lata 30. XX wieku. W cieniu odrapanych kamienic, cuchnących zaułków, w podejrzanych spelunach załatwia się ciemne interesy, kwitnie prostytucja, a błysk ostrza w ręku apasza gasi nic nie warte żywoty. Ludzie stają się towarem... Ale przecież są jeszcze oni... Mocni jak wypita w hotelu Europejskim filiżanka kawy z prądem, w której wspomniana kawa dodaje tylko koloru. Najlepsze gliny z Wydziału Śledczego w Lublinie wracają... I sami mają kłopoty...  Przeniesiony na stanowisko kierownika komisariatu w żydowskiej dzielnicy, Zyga Maciejewski wdziewa regulaminowy mundur i spędza dnie na przekładaniu papierów oraz rozpamiętywaniu zemsty zwierzchnika. Tymczasem w szklistym spojrzeniu martwej młodziutkiej Żydówki kryje się wyjątkowo mroczny i odrażający sekret. Zyga gubi trop. Potrzebuje wsparcia...

Książka wspaniale oddaje klimat tamtych lat, ukazując prawdziwą twarz Lublina. Fajnie było poczytać o prowadzonym śledztwie, gdzie brak było komórek i całej tej technologii, która jest niezbędna dzisiaj do badań DNA, odcisków palców, badania kości. Gdzie policjanci są z krwi i kości, z własnymi problemami i często popełniającymi błędy. Świetnie się czytało.

Ocena 5/6

poniedziałek, 29 marca 2010

To historia pewnego dzieciństwa, którego scenerią była Łódź lat sześćdziesiątych XX wieku.
A także opowieść o cieniach przedwojennych żydowskich Bałut i warszawskiej ulicy Tłomackie 13 z jej plejadą niedoszłych noblistów. O gomułkowszczyźnie i Mickiewiczowskich „Dziadach”, przypadkowych patronach Marca. I o braciach Karamazow, którzy wkroczyli w życie bohatera wraz z kronikarzem oświęcimskiego Sonderkommanda. Opowieść subiektywna – jak w przypadku każdej próby przywołania przeszłości, gdy żal za czasem bezpowrotnie minionym przeplata się z pretensjami do historii.

Książkę wygrałam już dość dawno temu i żałuje że dopiero teraz ją przeczytałam. Jest bardzo piękna. Opowiada historię chłopca, któremu przyszło dorastać w ciężkich czasach. Jest to smutne i przykre, gdyż cokolwiek nie zrobił, wypominano mu jego „złą krew”. Nawet matka nie potrafiła sobie z tym naciskiem społeczeństwa poradzić. A co on był winien temu, że jego ojciec był alkoholikiem. W książce jest też wątek żydowski, równie ciekawy co losy chłopca. Jako całość książka robi duże wrażenie i szybko się jej nie zapomina. Polecam !!!

Ocena 6/6

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
Spis moli statystyka